• Peloponez

    Urokliwy port Katakolo

    Katakolo to nadmorskie miasteczko w zachodniej Elidzie, obecnie jest to port stolicy prefektury. W miesiącach letnich zalewają je tłumy odwiedzających, którzy przybywają statkami wycieczkowymi lub spędzają czas wolny na wybrzeżu w swoich domkach letniskowych podczas świąt. Rocznie przybywa tu ponad 750 000 turystów.

    Katakolo przesiąknięte jest żywą tradycją, łączy w sobie naturalne piękno i historię, znajduje się niedaleko starożytnej Θεια, miasta położonego tuż przy plaży Ag. Andrea. Był to drugi port Elidy po Killini. W latach homeryckich była to twierdza, która następnie była wykorzystywana przez Ateńczyków podczas wojny peloponeskiej (druga połowa V w. p.n.e.) w celu zdobycia Elidy. Port zaginął pod wodami morza po trzęsieniu ziemi w VI wieku n.e., a wysepki Tigani i Korakas jako jego pozostałości nadal wyróżniają się w zatoczce Św.Andrzeja.

    Po wyzwoleniu spod jarzma tureckiego, centrum Katakolo zostało przeniesione w miejsce obecnego portu i od tamtej pory przyjęło też dzisiejszą nazwę. W tamtym czasie był to jeden z najważniejszych portów do eksportu rodzynek, jednego z najpopularniejszych produktów Grecji. Dzisiaj również odgrywa ważną rolę, ale przede wszystkim turystyczną.

    W miasteczku znajdują się liczne sklepiki z pamiątkami typu handmade oraz kawiarenki i kilka restauracji, które są czynne do wczesnych godzin popołudniowych, gdy wielkie statki turystyczne są zacumowane w porcie. W tym urokliwym miasteczku możemy poczuć tu typową wakacyjną atmosferę. W wolnym czasie można udać się na spacer malowniczymi uliczkami, w których zakamarkach znajdziemy stare, kolorowe domki jak ze skansenu. Godny uwagi jest kościół Św. Mikołaja oraz 2 muzea. Po centrum jeżdżą małe turystyczne kolejki oraz 2-poziomowe czerwone autobusy, typu „sightseeing”, którymi można się dostać do miasta Pirgos.

    Muzeum Starożytnej Greckiej Technologii znajduje się naprzeciwko stacji kolejowej po wschodniej stronie centralnego placu Katakolo. Znajduje się tu niemal 250 niezawodnych i funkcjonalnych wynalazków, nad których konstrukcją studiował i pracował 20 lat Kostas Kotsanas . Jest to najbardziej kompletne tego typu muzeum na świecie. Celem muzeum jest podkreślenie tego stosunkowo nieznanego aspektu starożytnej kultury greckiej i udowodnienie, że starożytna technologia krótko przed zakończeniem tego okresu historycznego, była niezwykle podobna do początków współczesnej technologii. Wystawie towarzyszy bogaty materiał wizualny (w języku greckim i angielskim), z których wiele jest interaktywnych.

    Wstęp do muzeum kosztuje 5€, nie jest ono czynne codziennie oraz w stałych godzinach, dlatego warto wcześniej zadzwonić pod nr tel +30 963 183 1530 lub sprawdzić na stronie www.kotsanas.com

    Muzeum Starożytnych Greckich Instrumentów Muzycznych i Zabawek znajduje się naprzeciwko centralnego placu Katakolo, przy głównej ulicy, w budynku Latsi, niedaleko pierwszego muzeum. W muzeum jest się około 50 niezawodnie działających, zrekonstruowanych instrumentów muzycznych oraz zabawek i gier starożytnej Grecji. Te fascynujące instrumenty pokazują rozwój muzyki dawnej i są dziełem K. Kotsanasa na podstawie ilustracji ze starożytności.  Jest to punkt obowiązkowy dla miłośników muzyki.

    Katakolo najduje się zaledwie 34 km od Olimpii, 14 km od Pirgos i 10 km od popularnego wśród Polaków hotelu Aldemar. Warto tu zajechać na relaks przy greckiej mrożonej kawie lub wyśmienitych lodach. To kolorowe miasteczko jest idealnym miejscem na zakup pamiątek z Peloponezu.

  • owoce morza

    Kalmary nadziewane fetą

    Inaczej kalamarakia gemista są niezwykle pyszne, ale niestety rzadko serwowane przez tawerny i trzeba się ich porządnie naszukać. Kto raz spróbuje zakocha się w tym smaku i będzie przemierzać Grecję wzdłuż i wszerz pytając wszędzie o faszerowane kalmary.

    Składniki:

    4 duże kalmary

    100-150 g fety

    średniej wielkości zielona papryka

    żółta pikantna mała papryczka

    średniej wielkości pomidor

    musztarda

    oliwa z oliwek

    pieprz

    Przygotowanie:

    Czyścimy kalmary i odcinamy główki od reszty ciała (TU instrukcja jak to zrobić).

    W miseczce mieszamy 2-3 łyżki musztardy z taką samą ilością oliwy z oliwek. Smarujemy kalmary i w międzyczasie przygotowujemy farsz.

    W tym celu ścieramy na dużych oczkach tarki fetę, dodajemy drobno pokrojone papryczki i pomidora. Doprawiamy pieprzem oraz dodajemy 2 łyżki oliwy, dobrze mieszamy. Nadziewamy kalmary i spinamy wykałaczką.

    Kalmary powinny być grillowane z każdej strony nad rozżarzonymi węglami, ale alternatywnie można je upiec w piekarniku rozgrzanym do 180-200°C na opcji grill przez około 45 minut.

    Można serwować z ugotowanymi warzywami, ryżem lub sosem musztardowym.

    Jak wykonać sos musztardowy:

    2 łyżki musztardy

    4 łyżki wody

    4 łyżki soku z cytryny

    8 łyżek oliwy z oliwek

    Szczypta oregano

    Wszystko dokładnie wymieszać na jednolitą masę, gotowe J

    Przed zaserwowaniem kalmarów można je delikatnie ponacinać i następnie polać sosem.

    Smacznego!

  • książki,  mitologia

    Czy giganci faktycznie istnieli?

    Za mną kolejna lektura książki z tematyką nawiązującą do mitologii i to nie tylko tej greckiej. Każdy kto choć trochę interesuje się antropologią zauważy, że w wielu źródłach pojawia się wątek gigantów i zadaje sobie pytanie „czy giganci kiedyś faktycznie istnieli?”. W ten sposób trafiła w moje ręce książka pt. „Zaginiona rasa gigantów” Patrick’a Chouinard’a. 

    Te pradawne istoty, którym przypisuje się stworzenie wielu potężnych starożytnych budowli, według autora mogły przyczynić się do rozwoju cywilizacji. Patrick Chouinard nadaje gigantom boskie, oraz kosmiczne pochodzenie, często uparcie nawiązując przy tym do mitu o zatopionej Atlantydzie i tzw. Ludów Morza oraz łączy wszystkie fakty tworząc na nowo zapomnianą przez ludzkość historię. Lektura początkowo udziela nam odpowiedzi na pytania dotyczące rozwoju cywilizacji, która w zamierzchłych czasach często przewyższała swoim poziomem tą, którą znamy ze stronic podręczników do historii.

    P. Chouinard wyjaśnia, że potężne istoty o nadludzkich rozmiarach, siłach oraz inteligencji są elementem, który jak brakujące puzzle jest drogą do wyjaśnienia naszych dziejów. W książce znajdziecie wiele nawiązań do mitologii greckiej, nordyckiej,  ale również tej z odleglejszych nam terenów, o której nie słyszy się na co dzień, czyli z Azji, Afryki oraz obu Ameryk.

    Jako niezbite dowody na istnienie gigantów autor używa argumentów o licznych wykopaliskach archeologicznych na całym globie, podczas których znaleziono szczątki 3-3,5 metrowych postaci. Wspiera się również informacjami zasięgniętymi z innych źródeł, które często cytuje, posiłkuje się też świętymi księgami różnych religii w tym także Starym Testamentem oraz bazuje na mitologii i wierzeniach ludowych wspólnych dla wszystkich kontynentów. A łączy je kilka wątków:  wiara w istnienie gigantów, historia wielkiego potopu oraz zaginionej Atlantydy.

    Lektura książki może być interesująca dla tych, którzy poszukują odpowiedzi na luki w kartach historii, jednakże nie należy jej traktować jako pracy naukowej, a raczej jako ciekawostkę. Pisarz odsłania przed nami zatajane informacje, które przez wielu historyków były uznane jako niewygodne, gdyż nie do końca pasują do całości obrazu jaki dotychczas nam przedstawiano. P. Chouinard kreśli nową historię czerpiąc z „dowodów” ogólnikowo i to sprawia wrażenie, że jego teoria jest nieco naciągana.

    Mimo pojawiających się do znudzenia cytatów oraz kilku małych błędów merytorycznych polecam tą książkę osobom, które szukają nowego spojrzenia na mitologię grecką. Pozwoli nam ona dostrzec kilka istotnych szczegółów, które w znanej powszechnie greckiej mitologii są opisywane pobierznie. Tutaj możemy na nowo zapoznać się z przebiegiem gigantomachi, wielkiego potopu i losami Deukaliona i Pyrry. Dowiadujemy się, że Pelops jako potomek bogów również był gigantem, a jego szczątki były czczone oraz przyczyniły się do wygranej Greków pod Troją… Tutaj też po raz pierwszy spotkałam się ze stwierdzeniem, że Faeton, syn Heliosa przyczynił się do wielkiej katastrofy na ziemi, w tym kolejnego potopu…

    W zamierzchłych czasach ludziom trudno było wyjaśnić przyczyny zjawisk zachodzących w przyrodzie, w tym głównie katastrof typu trzęsienia ziemi, tsunami, dzisiaj badania naukowe wyjaśniają nam wszystkie zależności w chronologicznych porządku. Dlatego Patrick Chouinard wierzy, że wkrótce na światło dzienne wyjdą dowody wskazujące na to, iż wiele wydarzeń z okresu starożytności jest wynikiem ingerencji superinteligentnych istot pozaziemskich.

    Robert Wadlow, najwyższy człowiek znany w historii,
    osiągnął wzrost 272 cm (źródło: wikipedia)
    Sultan Kösen, najwyższy żyjący człowiek na świecie,
    mierzy 251 cm (źródło: biurorekordow.pl)
  • od kuchni,  owoce morza

    Faszerowane kalmary

    Dzisiaj podzielę się z Wami przepisem, którego nie znajdziecie w żadnych książkach kucharskich. Jest to przepis na kalmary faszerowane ryżem w sosie pomidorowym, którym podzieliła się ze mną mama mojej koleżanki, po tym jak wyraziłam swój zachwyt nad daniem, którym mnie wcześniej poczęstowała. Było to już kilka lat temu i nigdy więcej nie miałam sposobności, by je jeść ponownie, ale są smaki, które się pamięta i dzisiaj odtworzyłam je ponownie.

    Składniki:

    oliwa

    duża cebula

    1 kg średniej wielkości lub dużych kalmarów

    2 małe papryki (np. zielona i żółta)

    1/2  szklanki świeżego, drobno posiekanego koperku

    Sól

    pieprz

    ½  szklanki ryżu

    ½  szklanki białego wytrawnego wina

    odrobina ouzo

    1 szklanka wody

    400 g tj. puszka przecieru pomidorowego

    mała gałązka rozmarynu

    Przygotowanie:

    Oczyszczamy kalmary (tu znajdziesz instrukcję jak to zrobić), od korpusu odcinamy skrzydełka. Macki i skrzydełka tniemy na małe kawałki.

    Na niewielkiej ilości oliwy szklimy drobno posiekaną cebulę, dodajemy posiekane macki i płetwy. Dolewamy wino, podsmażamy póki sos nie odparuje. Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy ryż i dobrze mieszamy.

    Kalmary nadziewamy farszem z ryżu do 2/3 pojemności (nie więcej, ponieważ przepełnione będą pękać pod wpływem pęczniejącego ryżu), spinamy je wykałaczką.

    Przygotowujemy sos z przecieru pomidorowego rozcieńczonego z wodą z dodatkiem alkoholu, rozmarynem, solą i pieprzem.

    Kalmary umieszczamy w naczyniu z sosem i gotujemy na wolnym ogniu przez około 45 minut.

    Aromatyczne kalmary można zjeść z pieczywem. Palce lizać!

  • Peloponez

    Klasztor Vlacherna

    Zaledwie 2,5 km na wschód od Kyllini, nieco dalej od Kato Panagia, pośród wspaniałego krajobrazu zielonych wzgórz i dolin porośniętych drzewami oliwnymi Kato Panagia ukryty jest niezwykły klasztor poświęcony Dziewicy z Vlacherny.

    Ciekawostką jest, że klasztor zawdzięcza swą nazwę słynnemu kościołowi w Konstantynopolu, położonemu w dzielnicy „Vlacherna”, w którym przebywający tam zbór w 626 roku intonował hymn „Akathistos”, wychwalając Dziewicę za jej interwencję i zwycięstwo przeciwko wrogowi.

    Unikatowa trójnawowa bazylika jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych przykładów połączenia franciszkańskich i bizantyjskich elementów architektonicznych. Wzmianki o jej budowie pochodzą już z XII wieku, mimo to istnieje wiele rozbieżnych informacji co to faktycznego założenia klasztoru, gdyż cenne archiwa klasztorne z biegiem lat zaginęły.

    Najprawdopodobniej klasztor został wybudowany w XIII wieku przez prawosławnych mieszkańców Księstwa Morea, z tego powodu rzemieślnicy ściśle przestrzegali zasad architektury bizantyjskiej: używali prostokątnych bloków kamiennych, otoczonych czerwonymi cegłami. Ściany dekorowali pasami ceramicznych zębatych ornamentów. Wykorzystali rzeźby pochodzące z wcześniejszych budynków, aby upiększyć budynek na zewnątrz jak i wewnątrz.

    Później, gdy katoliccy mnisi zajęli klasztor Dziewicy z Vlacherny, uległ on pewnym zmianom: wprowadzono ostrołukowe okna wraz z kolumnami, rynny imitujące ludzkie maski  (tzw. rzygacze) i uroczego lwa w reliefie – elementy, które nadały kościołowi gotycki charakter. Godny uwagi jest znajdujący się tuż nad wejściem zegar słoneczny.

    Wnętrze kościoła jest równie atrakcyjne. Odwiedzający mogą podziwiać kolumny z ozdobionymi kapitelami, które dzielą kościół na trzy części. Wchodząc do środka można kontemplować malowidła ścienne z 1754 roku, które ilustrują sceny z  życia Matki Bożej. 

    Przebywając w okolicach Kastro Chlemoutsi warto tu zajrzeć, gdyż klasztor jest jednym z nielicznych zachowanych z tamtego okresu. Stary klasztor służy jako azyl dla starszych osób wymagających specjalnej opieki. Obecnie w hospicjum mieszka 95 osób.

    Klasztor można zwiedzić za darmo rano w godzinach: 10-12 i popołudniu 16-18

    Na terenie klasztoru znajduje się biblioteka, w której posiadaniu są stare dokumenty, ewangelie i naczynia kościelne. Biblioteka jest otwierana po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym: +30 26230 92205