• Greckie sposoby na podniesienie odporności
    Poradnik

    Greckie sposoby na przeziębienie

    Zima w pełni, a co się z tym wiąże częściej ulegamy przeziębieniom. Każdy wie, że lepiej zapobiegać chorobom niż je leczyć. Mieszkając w Grecji zauważyłam, że wielu Greków, aby uniknąć długotrwałego czekania w kolejkach do lekarza, stosuje alternatywne metody leczenia. Z reguły sami wystawiają sobie diagnozę i podejmują leczenie na własną rękę, gdyż w Grecji antybiotyki można wykupić bez recepty. Dlatego sami podejmują decyzję, jakie lekarstwo powinni stosować i jak długo. Z chęcią przyjmują porady swoich członków rodziny lub znajomych, bo jeśli innym coś pomogło przy podobnych schorzeniach to jest całkiem spore prawdopodobieństwo, że w ten sam sposób wyleczą się i oni. Uznają się przy tym za wielkich znawców medycyny, w końcu są Grekami, a ci pochodzą także od Hipokratesa…

    „Greckich” metod i porad na leczenie przeziębienia jest naprawdę bardzo wiele, począwszy na braniu antybiotyku przez 2 dni (sic!), a na piciu ciepłej herbaty skończywszy. Najlepiej, jeśli jest to rumianek z dodatkiem miodu, który potęguje leczniczą moc naparu. Ciekawostką jest, że wśród Greków panuje przekonanie, że jest on uniwersalnym lekiem, bez znaczenia co nam dolega, przeziębienie czy ból brzucha.  Dlatego, jeśli będąc w Grecji zamówicie w kawiarni ciepłą herbatę, to w mniemaniu Greków musicie chyba być chorzy.

    Innymi alternatywnymi sposobami na pozbycie się uciążliwych dolegliwości jest picie soku z pomarańczy, zjedzenie kotosoupy, czyli odpowiednika naszego rosołu lub napicie się kieliszka mocnego alkoholu.

    Jak uniknąć przeziębienia, jak zapobiec spadkowi odporności? Jak wiadomo zdrowa dieta to podstawa, staram się by właśnie tak żyć i codziennie stosuję poniższe punkty:

    1. Czosnek – działa jak naturalny antybiotyk i posiada wiele pozytywnych właściwości dla naszego zdrowia. Wiele osób nie lubi jego specyficznego zapachu, ale w naszym domu króluje i spożywamy go na potęgę. Używam go codziennie do przygotowania wielu greckich potraw, a najlepiej smakuje mi w tej najmniej przetworzonej formie tj. w sosie tzatziki.
    2. Świeży sok z pomarańczy – w okresie zimy owoców pomarańczy jest w Grecji pod dostatkiem. Codziennie wypijam jedną dużą szklankę, która dostarcza mojemu organizmowi sporą dawkę witaminy C.
    3. Owoce – codziennie spożywam minimum 1 owoc, najchętniej w postaci smoothie, moim ulubionym jest ten z banana (skarbnica potasu), garści szpinaku (bogaty w wit. C i kwas foliowy), kiwi (ponownie wit. C i wiele innych) i mleka migdałowego lub sojowego.
    4. Unikam produktów spożywczych wysoko przetworzonych, staram się zakupić wszystko, co niezbędne na lokalnym bazarze. Tutaj mogę zaopatrzyć się w owoce, warzywa, jaja, owoce morza, przyprawy… dzięki temu wiem, co jem 🙂
    5. Woda – piję jej naprawdę dużo niezależnie od pory roku. Zawsze, gdy wychodzę z domu zabieram ze sobą małą butelkę wody.  Zaleca się wypicie jednej szklanki wody z sokiem cytrynowym na czczo, to dla lepszego trawienia. Latem, gdy woda jest schłodzona, sok z cytryny, działa mega orzeźwiająco.
    6.  Grecka herbatka, czyli herbatka górska (tsai tou wunou) z dodatkiem miodu lub cytryny. Piję ją codziennie nawet latem, ponieważ oprócz podnoszenia odporności, ma właściwości lekko pobudzające, dzięki temu czasami stosuję ją zastępczo zamiast kawy. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat właściwości herbatki górskiej zajrzyjcie TUTAJ.
    7. Sen – stanowi około 1/3 naszego życia. Jeśli źle śpimy, to spada nasza wydajność, niewyspani i przemęczeni mamy niższą odporność i łatwiej ulegamy chorobą. Dlatego wysypiam się na maxa 🙂
    8. Spacery – dostarczają mi witaminę D, którą czerpię ze słońca. Ponieważ w Grecji słońce świeci przez większą część roku, witaminy tej mam tu pod dostatkiem. Codziennie spaceruję z psem po plaży przez około godzinę, dzięki temu pies może się wyszaleć, ja dotleniam się, a przy okazji sprzątam plażę. Same korzyści 🙂 P.S. Jeśli wieje to mam zawsze ze sobą czapkę.
    9. Sport to zdrowie! Latem, gdy co tydzień jestem w Muzeum Archeologicznym w Olimpii, staję przed rzeźbą przedstawiającą boga Hermesa, który ma idealne proporcje i doskonale wyrzeźbione ciało sportowca. Niegdyś stał on na terenie gimnazjonu i jako wzorzec miał motywować młodych Greków do doskonalenia swego ciała oraz samodyscypliny. Mnie również motywuje J Dlatego kilka razy w tygodniu ćwiczę w domowym zaciszu.  Już w starożytnym świecie Grecy wyznawali zasadę „w zdrowym ciele zdrowy duch”, dlatego…
    10. Dbam o duszę – staram się, żyć w stylu „siga siga”, gdzie stres jest odpychany na dalszy plan. Dla osób, które mieszkały większość życia w Polsce jest to dość trudne do osiągnięcia, ale z czasem można się tego nauczyć i wierzę, że kiedyś i ja osiągnę ten stan.

    To są moje polsko-greckie sposoby na przetrwanie zimy i podniesienie odporności. Ciekawa jestem Waszych metod, podzielcie się nimi w komentarzach 🙂

  • Poradnik o greckich tawernach.
    od kuchni,  Poradnik,  wakacje

    Poradnik o GRECKICH TAWERNACH, czyli co? gdzie? i za ile?

    Planując swoje pierwsze wakacje w Grecji zastanawiacie się ile pieniędzy należy zabrać ze sobą i ile mniej więcej będziecie potrzebować na jedzenie. Wszystko zależy od Waszych indywidualnych preferencji żywieniowych oraz od tego czy urlop spędzicie przy basenie hotelowym czy też aktywnie poznając zabytki, ciekawe miejsca oraz kulturę Hellenów.

    Jeśli spędzicie wczasy w hotelu z wyżywieniem typu all inclusive to nie łudźcie się, że spróbujecie greckiej kuchni, bo to co jest serwowane w hotelowych restauracjach często odbiega od greckich standardów i raczej nazwałabym to kuchnią międzynarodową. W tym przypadku mimo wszystko warto zabrać dodatkową kwotę, by awaryjnie wyjść poza obręb hotelu by zjeść coś dobrego, coś innego, coś greckiego.

    Jestem zwolenniczką wakacji podczas, których to ja decyduję o tym co będzie na moim talerzu. Jest to możliwe, gdy w hotelu jest wersja BB (śniadanie) lub HB (śniadanie i obiadokolacja), w tym przypadku nie jesteście „uwiązani” do hotelu i większość posiłków podczas wakacji możecie spożywać w innej tawernie. Jest to doskonała okazja, by poznać prawdziwą regionalną kuchnię.

    Jak wybrać dobrą tawernę?

    Na pewno głównym czynnikiem decydującym o moim wyborze nie jest wystrój czy aranżacja wnętrza, bo ładny lokal nie oznacza, że jedzenie jest dobre. Zdecydowanie wystarcza mi widok na morze i góry, a przy akompaniamencie dobrego posiłku czuję się wtedy jak w raju.

    Osobiście wystrzegam się tawern, przed którymi stoją tzw. naganiacze, dla mnie to wyraźny znak, że lokal funkcjonuje sezonowo i jakość jedzenia stoi pod wielkim znakiem zapytania. W wielu kurortach zauważycie też „tawerny” z wielkimi szyldami i tablicami, na których widnieją kolorowe fotki różnych dań serwowanych w tym miejscu. Bardzo szeroki wybór, a do tego neony – to są miejsca nastawione na tzw. masówkę.  Jeśli dobrze się zastanowimy to dojdziemy do wniosku, że trudno o zachowanie świeżości aż tak wielu półproduktów czy też gotowych dań, dlatego tutaj też odradzam zamawiania jedzenia.

    Najlepsze miejscówki to te niepozorne, często w środku zapomnianej wsi, gdzie jak na dłoni widać jak prosperuje typowy grecki biznes rodzinny. Zamówienie z reguły jest zbierane przez właściciela, w kuchni gotuje jego żona i matka, a posiłek przyniesie nam do stołu, na przykład jego syn. To schemat, który bardzo często zauważycie w Grecji.

    Musicie wiedzieć, że greckie domowe jedzenie jest serwowane w dużych porcjach, a o tym gdzie tak jest najlepiej wiedzą „lokalsi”, dlatego wchodzę do tych tawern, w których widzę Greków. A skąd wiadomo, że to oni? Często dużo mówią podczas posiłku i trzymając w dłoni widelec zataczają nim w powietrzu „kółeczka”… a to już oznacza „miód w gębie”. Gdy widzę taką scenę to siadam bez zastanowienia 🙂

    Z reguły sprawdzam kilka pozycji w menu, by ocenić czy miejsce, w którym będę jeść jest na miarę mojej kieszeni. Przede wszystkim sprawdzam cenę SAŁATKI GRECKIEJ, czyli nierozłącznego elementu greckich obiadów, jeśli kosztuje 5 to znaczy, że pozostałe ceny też powinny być przystępne. Przy okazji szybko sprawdzam cenę tzatziki, moussaki i mojego ulubionego dania garides saganaki.

    Siadam, następnie podchodzi kelner, który nakrywa stół dodatkowym papierowym obrusem. Czasami zdarza się, że kelner mimo iż wręczył menu, od razu mówi co poleca. To jest ważna uwaga, gdyż w takim miejscu wybór być może jest mniejszy, ale jedzenie z pewnością jest najwyższej jakości, bo świeże. Bardzo cenię sobie takie miejsca i chętnie do nich powracam.

    Do posiłku kelnerzy, często nie pytając, przynoszą dużą butelkę wody (1,5 l – 1-2 €) i koszyczek chleba (za osobę doliczane jest do rachunku 0,5-0,8 €).

    Co koniecznie musicie spróbować będąc w Grecji?

    Oczywiście słynną MOUSSAKĘ, tj. zapiekankę mięsną na ziemniakach i bakłażanie, całość polana beszamelem.  Mimo, że moussaka ma już w swoim składzie ziemniaki to nie zdziwcie się, że obok na talerzu zaserwowano Wam pokaźną porcję frytek. Warto spytać przy składaniu zamówienia czy mussaka będzie „skieto” czyli bez niczego czy z dodatkiem, wtedy alternatywnie zamiast frytek możemy wybrać ryż. Moussaka to koszt 6,50 – 8 €.

    Jeśli Grecja to i owoce morza

    Prawie każda tawerna serwuje GARIDES SAGANAKI, czyli krewetki w sosie pomidorowym z dodatkiem fety. Przystępna cena to 8,5 – 10 €. Jeżeli szukacie szerszego wyboru w pieczonych rybach, ośmiornicach, kalmarach, krewetkach to swoje kroki powinniście skierować do PSAROTAWERNY, czyli tawerny specjalizującej się w rybach 🙂

    I tu uwaga – im bliżej morza tym produkty świeższe, dlatego lepiej w górach nie pytać o rybę. Grecy nie praktykują spożywania ryb słodkowodnych, na darmo nam szukać pstrąga…

    Grecy gustują w mięsnych posiłkach i chyba tych jest najwięcej do wyboru.

    Warto skorzystać z pierwszej lepszej okazji by spróbować zwykłych szaszłyków, tj. SOUVLAKI z wieprzowiny lub mięsa drobiowego, koszt od 1 €/sztukę, dwie sztuki wystarczą by zaspokoić głód. Souvlaki mogą być „skieto” i tutaj ciekawostka, wtedy w pakiecie możecie mimo to dostać kawałek bułki i garść frytek. Souvlaki można też zamówić zawinięte w chlebku pita (z tzatziki, pomidorem, cebulą i frytkami). Wtedy całość nazywa się to PITA, dobrą pitę zjecie już od 1,6 €.

    Jako główne danie polecam STIFADO, czyli gulasz wołowy z dodatkiem małych cebulek (około 10 €).

    Wegetarianie powinni spróbować GEMISTA, czyli pomidory i papryczki faszerowane ryżem z dodatkiem ziół (6-8 €).

    Niektóre tawerny i greckie restauracje na sam koniec podają deser, może to być tradycyjne ciasto lub owoce. Jeśli to kelner wychodzi z propozycją podania deseru, wtedy jest to na koszt właściciela. Czasami możecie być poczęstowani lokalnym alkoholem typu likier smakowy.

    Aby zapłacić za posiłek nie trzeba wstawać od stolika, wystarczy skinąć na kelnera, który z reguły spyta czy życzymy sobie coś słodkiego, a następnie wypisze naprędce, na serwetce sumę do uiszczenia. Oto Grecja 🙂

    Poniżej podaję pozostałe popularne greckie dania, do których spróbowania gorąco zachęcam oraz ich orientacyjne ceny:

    TZATZIKI – typowa przystawka grecka – czosnkowy dip – na bazie jogurtu greckiego standardowa cena to 3 €.

    CHORTA (zielenina) – 5 €

    TIROKAFTERI (pikantny dip z twarożka i papryki) – 3 €

    PATATES TIGANITES (frytki ze świeżych ziemniaków) – 3 €

    SAGANAKI (ser smażony) – 4 €

    KOLOKITHOKIEFTEDES (kotleciki z cukinii) – 5 €

    MERIDA, tj. porcja, np.mięsa z chlebkiem pita, pomidorem, cebulką, tzakikami i frytkami, czyli to samo co znajdziecie w picie, ale tutaj w większej ilości i podane na talerzu – 7-8 €.

    BRIZOLA CHIRINI (stek wieprzowy) – 8 €

    BIFTEKI (kotlety mielone) – 9 €

    PASTITSIO (zapiekanka makaronowa z dodatkiem mięsa) – 7 €

    CHTAPODI PSITO (grillowana ośmiornica) – 11-14 €

    KALAMARAKIA (smażone kalmary) – 8 €

    SPAGHETTI ME THALASSINA (Spaghetti z owocami morza) – 14 €

    BAKALIAROS SKORDALIA (dorsz z puree z czosnkiem) – 9€

    TSIPOURA (grillowana dorada) – 11-13 €

    A gdy nie potraficie się zdecydować na konkretne danie to polecam:

    PIKILIA (duży talerz różności J np. mięs: souvlaki, kiełkaska, kotleciki mięsne, kotleciki z cukinii, tiropitakia, frytki, tzatziki, chlebki pita) zestaw na 4 osoby kosztuje około 30 €.

    Napoje:

    świeży sok z pomarańczy około 3-5 €

    puszka gazowanego napoju – 1,5 €.

    piwo – 3 €

    karafka wina 0,5 l – 3-3,5 €

    Retsina 0,5 l – 6 €

    Ceny, które tutaj przytaczam są normą na Peloponezie, tutaj jest znacznie taniej niż na wyspach, gdzie możecie się spotkać z kwotami wyższymi nawet o 20-30 %. Ceny są zawsze wyższe tam, gdzie występuje turystyka masowa.

    To tylko przykładowe pozycje, które znajdziecie w menu większości greckich lokali. Nawet, jeśli Wasz pobyt w Grecji będzie trwać 2 tygodnie to gwarantuję Wam, że wybór jest tak szeroki,  iż każdego dnia możecie spróbować czegoś innego i nowego.

    Kuchnia grecka należy do najlepszych na świecie.
  • Peloponez,  wakacje

    Ukształtowanie terenu i klimat Peloponezu

    Większość Peloponezu to teren górzysty, występują tu głębokie kaniony i długie półwyspy uformowane przez góry na południu i na wschodzie oraz długa i wąska Zatoka Koryncka na północy. Łańcuch gór Peloponezu przekracza  wysokość  2000 metrów n.p.m. z najwyższym szczytem Profitis Ilias 2404 m n.p.m. w pasie Gór Tajget i jest gęsto porośnięty lasem, z wyjątkiem południowo-wschodnich przylądków, w szczególności obszaru Mani. Przez większość roku najwyższe szczyty gór są pokryte śniegiem. Rozpościerają się one od północy na południe, a u ich podnóży roztaczają się żyzne równiny, piaszczyste plaże i piękne zatoki. Wachlarz naturalnych i geograficznych uwarunkowań  jednego z najbardziej rolniczych obszarów jak doliny rzeki Pinios w Elidzie, Pamisos w Messeni i historycznej Eurotas w Lakonii przyczyniają się do szerokiej i zróżnicowanej uprawy warzyw, oliwek i drzew cytrusowych.

    Góry Skolis 960 m n.p.m., widok od strony zachodniej

    Klimat Peloponezu na wybrzeżu i w niższych partiach to typowy śródziemnomorski, z ciepłym suchym latem i łagodną deszczową zimą. Określenie „suche lato” odnosi się do ilości dni deszczowych, gdyż na wybrzeżu wilgotność powietrza jest bardzo wysoka. Średnia temperatura powietrza za dnia w okresie letnim to 30°C. 

    Wszystkie kurorty turystyczne wraz z hotelami znajdują na wybrzeżu i tu latem możemy spodziewać się przyjemnej i orzeźwiającej bryzy morskiej szczególnie nocą, gdy temperatura spada do 20°C. Temperatura wody morskiej w szczycie sezonu letniego wynosi 25°C. Najpewniejsza pogoda na wczasy jest w okresie od czerwca do września, gdy opady są tu znikome lub nie występują w ogóle. Najlepsza pogoda na zwiedzanie to okres wiosny oraz jesieni, ponieważ wtedy upały nam nie doskwierają.

    Plaża Kalogria

    Średnia temperatura powietrza zimą za dnia to około 15°C. Zima to okres intensywnych opadów deszczowych, szczególnie w miesiącach styczeń i luty. Centralna górzysta część, czyli obszar Arkadii ma wyraźny kontynentalny klimat z mroźnymi zimami i sporą ilością śniegu. Klimat występujący na najwyższych szczytach gór, tych powyżej 1800 metrów, przypomina arktyczną tundrę, gdzie śnieg leży przez co najmniej 4 miesiące w roku.

    Spacer po plaży zimową porą
  • Peloponez,  wakacje

    Dookoła Peloponezu

    Wielu z Was decyduje się na wakacje na własną rękę w Grecji. Postanawiacie, że kupujecie tani bilet lotniczy do Aten, a następnie wypożyczonym samochodem zwiedzicie wszystko co będzie na Waszej drodze. Bardzo często wybieracie Peloponez i nie ma co się dziwić, gdyż są tu niezliczone zabytki z okresu starożytności jak i ze średniowiecza. Potężny Półwysep Peloponez ma do zaoferowania wszystko, teren jest bardzo zróżnicowany i możemy go porównać do mini kontynentu. Jednego dnia można spacerować po kosmopolitycznym Nafplio, drugiego odpoczywać na piaszczystych plażach zachodniego wybrzeża, a trzeciego wspinać się po majestatycznych Górach Tajget. Wizja jest kusząca, ale czy realna? Powierzchnię Półwyspu Peloponez możemy porównać do województwa zachodniopomorskiego lub podlaskiego, obszar ten stanowi 1/6 części Grecji, więc jest to spory obszar.

    Zatem rezerwujecie wakacje na 7 dni, wskakujecie w samolot i co dalej? Co warto zwiedzić, gdzie jechać, co jeść, gdzie spać? Takie pytania najczęściej do nas kierujecie. Na co dzień mieszkamy na Peloponezie i postanowiliśmy, specjalnie dla Was zrobić pewien eksperyment – tygodniowy tour po Peloponezie.  Właśnie wróciliśmy z naszej wyprawy i podzielimy się z Wami wszystkimi radami na temat tej intensywnej podróży.

    Naszym punktem start/meta była wioska Kastro tis Killinis (Chlemoutsi), więc takie punkty jak Olimpia i Patra nie znalazły się na naszej liście „must see”, gdyż bywamy tam bardzo często i znamy je jak własną kieszeń. Nasz program zwiedzania sprawdzi się w przypadku osób, które zaczynają od Patry lub Koryntu, ale zaznaczam, że jest bardzo intensywny i nie ma w nim uwzględnionego czasu na dłuższy odpoczynek jak np. plażowanie.

    Pierwszego dnia w programie mieliśmy wiele, zbyt wiele, gdyby od początku wszystko szło zgodnie z planem to skończylibyśmy zwiedzanie o godzinie 23, a zaczęliśmy o 7 🙂 Do naszej podróży podeszliśmy bardzo ambitnie i ciężko nam było rezygnować z wielu atrakcyjnych dla nas miejsc. Jadąc z Patry w kierunku Koryntu zatrzymaliśmy się w Diakopto w celu odbycia podróży kolejką zębatą do Kalavrity i z powrotem. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że akurat tego dnia kolejka jest nieczynna, gdybyśmy dokonali rezerwacji wcześniej jak jest to zalecane, to pracownicy kolei poinformowali by nas o zaistniałej sytuacji. Złapaliśmy po kubku kawy na pocieczenie i ruszyliśmy dalej, w kierunku Koryntu. Tutaj udaliśmy się na teren Starożytnego Koryntu i Akrokoryntu, weszliśmy na najwyższe budynki tego rozległego miasta i zajęło nam to około 2 godzin.

    Korynt

    Następnie pojechaliśmy na Kanał Koryncki by poobserwować przepływające statki, złapaliśmy souvlaki w dłoń i popędziliśmy w kierunku Nemei. Nie wszyscy wiedzą, że tutaj również odbywały się igrzyska panhelleńskie i nie mogliśmy odmówić sobie porównań do naszej ukochanej Olimpii. Zwiedziliśmy również tutejsze muzeum, zmierzyliśmy długość stadionu i ruszyliśmy do słynnych Myken. Tutaj mogliśmy podziwiać potężne mury obronne, które według wierzeń były wybudowane przez Cyklopów. Mimo, że już włóczyliśmy nogami, nie pominęliśmy muzeum z bardzo bogatą ekspozycją. Jeszcze przez zachodem słońca pojechaliśmy na kolację i nocleg do Tolo, małej turystycznej miejscowości z malowniczą zatoczką.

    Tolo

    Drugiego dnia rano okazało się, że mam poparzenie słoneczne i resztę objazdówki muszę chować się pod swetrami 🙂 Nie pokrzyżowało to jednak naszych planów, obraliśmy kierunek Epidauros, w którym oprócz słynnego amfiteatru podziwiać można inne antyczne obiekty poświęcone Asklepiosowi.

    Epidaurus

    Następnie pojechaliśmy do byłej stolicy Grecji, czyli Nafplio, które wywarło na nas niesamowite wrażenie. Najpierw zwiedziliśmy wzgórze Palamidi z pozostałościami twierdzy, a następnie współczesne miasto Nafplio, pełne kawiarenek i kolorowych sklepów. Zaczarowani wakacyjnym klimatem postanowiliśmy zostać tu na późny obiad i przy świetle zachodzącego słońca dotarliśmy na nocleg w okolicach Sparty. Tutaj ceny pokoi nas zaskoczyły, jeśli porównamy z resztą Peloponezu było drogo.

    Palamidi, Nafplio

    Trzeciego dnia poranek spędziliśmy na poszukiwaniu antycznej Sparty i tu nie żartuję, my ją naprawdę szukaliśmy.  GPS wskazał nam miejsce w którym co prawda znajdowało się wejście na obszar archeologiczny, ale było zamknięte na cztery spusty. Natomiast w samym mieście brak jakichkolwiek znaków gdzie antyczna Sparta miałaby się znajdować…  Ostatecznie znaleźliśmy, wraz z tablicą informacyjną, zaledwie 100 metrów od miejsca strefy archeologicznej 😉 Niestety po antycznej Sparcie pozostało niewiele i wypadła blado w porównaniu z pozostałymi miejscami, które zwiedziliśmy. Najważniejszym punktem dnia miała być Mistra, która znajduje się około 5 km na zachód od Sparty. Imponujące miejsce na które poświęciliśmy prawie 3 godziny wspinaczki po licznych schodach. Ruiny tego bizantyjskiego miasta leżą u podnóży potężnych Gór Tajget, widoki stąd są zniewalające.

    Mistra

    Następnie pojechaliśmy do Monemvasii na kolację oraz nocleg. Jednak zanim zasiedliśmy w tawernie zdążyliśmy zwiedzić starówkę w dolnej części wyspy. To miejsce jest tak urokliwe, że po kolacji również nie potrafiliśmy odmówić sobie spaceru po wąskich, tajemniczych, średniowiecznych uliczkach.

    Czwartego dnia postanowiliśmy wspiąć się na szczyt Monemvasi, by zobaczyć zrekonstruowany kościół Agia Sophia, widok na dolne miasto jest stąd jeszcze ciekawszy. Resztę dnia poświęciliśmy na poznanie regionu Mani. Zaczęliśmy od plaży Valtaki niedaleko portowego miasteczka Githio, gdzie znajduje się porzucony wrak statku „Dimitrios”. Poczuliśmy się prawie jak na Zatoce Wraku na Zakynthos i  tu był czas na sesję zdjęciową.

    Shipwreck “Dimitrios”

    Następnie niedaleko miasteczka Areopoli zwiedziliśmy jedną z najpiękniejszych jaskiń jakie widzieliśmy czyli Jaskinię Dirou – istny cud natury, a następnie pojechaliśmy do wioski Vathia, znanej z najlepiej zachowanej architektury obronnej. Półwysep ten jest 5 razy większy od Zakynthos dlatego nie udało nam się zajechać do wszystkich wiosek w których górują ciekawe budynki na kształt wież. W drodze powrotnej w wiosce Gerolimenas, która jest zlokalizowana w wąskiej zatoce u podnóży klifu zjedliśmy kolację i pojechaliśmy dalej na północ do wioski Rigklia, gdzie znaleźliśmy nocleg.

    Mani

    Piątego dnia zwiedziliśmy marinę w największym mieście południowego Peloponezu, które ma nawet lotnisko, czyli Kalamata. Tutaj też postanowiliśmy zjeść obiad. Resztę dnia poświęciliśmy na Półwysep Messeński i słynne forty weneckie, czyli Koroni i Methoni. Wieczorem dotarliśmy do tętniącego życiem Pilos.

    Szósty dzień był bardzo urozmaicony, zaczęliśmy od zwiedzenia Niokastro w Pilos wraz z bardzo dobrze zorganizowanymi muzeami na jego terenie. Krajobraz okolic Pilos jest bardzo malowniczy, przyczyniają się do tego plaże z turkusową, krystaliczną wodą, na jednej z nich tj. Voidokiliia postanowiliśmy troszkę odsapnąć by nabrać sił do kolejnej bardzo trudnej podróży w góry.

    Plaża Voidokilia

    Po drodze zwiedziliśmy pozostałości Pałacu Nestora, króla który wysłał aż 90 okrętów na wojnę trojańską. Tuż przed zachodem słońca dotarliśmy do imponującego Bassaj, gdzie pośród wysokich gór znajduje się najlepiej zachowana starożytna świątynia w Grecji. Pełni wrażeń udaliśmy się na nocleg do Olimpii.

    Świątynia Apollona w Bassaj

    Tak jak wspomniałam, ze względu na to iż znamy Olimpię to pominęliśmy ją na naszej trasie zwiedzania, jednak osoby, które będą tu pierwszy raz bezwzględnie muszą zwiedzić obszar archeologiczny Olimpii, gdzie znajdował się jeden z siedmiu cudów świata antycznego, czyli 12-metrowy posąg Zeusa. My natomiast skierowaliśmy się w kierunku dzikich terenów wioski Nemouta, gdzie pośród gęstej, zielonej roślinności znajdują się bajeczne wodospady. Tajemnicze miejsce do którego bardzo trudno znaleźć drogę. Gdy już w końcu dotarliśmy do celu magia tego mitycznego miejsca nas urzekła. To tutaj daleko od reszty świata Herakles zmagał się z kolejnym zadaniem, złapaniem besti – dzika erymantejskiego. I tym romantycznym akcentem zakończyliśmy naszą tygodniową wyprawę  po Peloponezie.

    Wodospady Nemouta

    Jest jeszcze wiele miejsc, które powinniśmy zwiedzić, a na które brakło czasu. Peloponez jest potężny i na jego poznanie potrzeba wielu tygodni, a nawet miesięcy, dlatego warto tu powracać.  Ja osobiście przy pierwszej okazji obiorę ponownie kierunek Mani, gdyż w surowości tamtego regionu jest coś magnetyzującego.

    Pilos

    Pewnie zastanawiacie się jakie koszty należy ponieść za taką podróż przy dwóch osobach. Przejechaliśmy łącznie 1350 km, a całkowity koszt benzyny to 200 €. Ceny benzyny 95 to: 1,65-1,75 €/litr. Dodatkowe koszty przejazdu przez autostradę: 10 €. Dużo zwiedzaliśmy, a praktycznie wszędzie wejścia są płatne, łączna kwota za bilety wstępów to: 162 €. Istotną informacją jest, że noclegi rezerwowaliśmy na bieżąco, z trasy przy użyciu booking.com. Szukaliśmy najtańszych opcji, schludnych pokoi ze śniadaniem, w przedziale cenowym od 35 € do 70 € można znaleźć coś przyzwoitego. Podczas podróży nie było za dużo czasu na przesiadywanie w tawernach, więc z reguły oprócz śniadania jedliśmy jeden posiłek. I tu też jest bardzo duża rozbieżność cen, w zależności od rodzaju lokalu i Waszych preferencji. Najtaniej zjedliśmy w Kalamacie, łącznie za stifado i pastitsio zapłaciliśmy 12 €, ale należy liczyć, że stołując się w restauracji za dwie osoby zapłaci się około 30 €.

    Powyższa relacja jest naprawdę mega wielkim streszczeniem naszej wyprawy. Więcej szczegółów znajdziecie w naszych filmikach, które sukcesywnie umieszczamy na youtube. Tam pokazujemy zwiedzanie przez nas obiekty i obszary oraz zdajemy krótkie relacje na ich temat. Jeśli jesteście ich ciekawi to subskrybujcie, bo zapowiada się dość ciekawa seria filmików.

    A tak to się zaczęło:

  • Poradnik,  wakacje

    Kiedy zwiedzać muzea i tereny archeologiczne w Grecji

    Jeśli jesteście miłośnikami historii i kultury antycznej to Grecja jest istnym rajem pod tym względem, gdyż jest tu wiele monumentów, ruin, obiektów archeologicznych itp. Jednakże nie trzeba być fanatykiem starożytności, żeby poczuć doniosłość tych miejsc. Intrygujące ruiny, które często są świetnymi punktami widokowymi pośród malowniczej scenerii, piękne widoki  i greckie słońce są dopełnieniem udanych wakacji w Elladzie.

    Planując zwiedzanie Grecji na własną rękę trzeba wziąć pod uwagę kilka faktów, które znacznie usprawnią nam organizację naszych wymarzonych wczasów. Przede wszystkim większość muzeów i terenów archeologicznych jest zamknięte w poniedziałek lub we wtorek. Po drugie zwiedzanie trzeba zaplanować na godziny poranne, gdyż z reguły po godzinie 15 obiekty są zamykane i często dotyczy to również sezonu letniego.

    Oczywiście są od tego wyjątki, dlatego zanim udamy się na „podbój” miejsc z wakacyjnej listy „must see” lepiej zasięgnąć informacji np. sprawdzając stronę internetową konkretnego miejsca/obiektu.

    Polecam stronę Ministerstwa Kultury i Sportu ODYSSEUS, na której można znaleźć najistotniejsze informacje dotyczące chyba wszystkich historycznych miejsc na terenie Grecji. Tutaj też znajdują się szczegóły na temat zniżek, które są udzielane, dni podczas, których zwiedzanie jest udostępniane za darmo, oraz świąt państwowych i kościelnych, gdy żaden z tych obiektów nie jest czynny.

    Poniżej zamieszczam najważniejsze informacje, które z pewnością Wam się przydadzą.

    Zniżki 50% na wstęp dla:

    – Obywateli Grecji i obywateli innych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy ukończyli 65 lat, po okazaniu dowodu osobistego lub paszportu w celu weryfikacji wieku i kraju pochodzenia.

    – Rodziców eskortujących wizyty edukacyjne ze szkół podstawowych.

    Bezpłatny wstęp dla:

    Młodzieży do 18 roku życia, po okazaniu dowodu tożsamości lub paszportu w celu potwierdzenia wieku.

    Studentów uniwersytetów – instytuty szkolnictwa wyższego, technologiczne instytuty edukacyjne, szkoły wojskowe lub równoważne szkoły państw członkowskich UE, a także szkoły przewodników, po przedstawieniu legitymacji studenckiej.

    – Nauczycieli podczas wizyt edukacyjnych szkół i placówek szkolnictwa podstawowego, średniego i wyższego oraz szkół wojskowych.

    – Dziennikarzy po przedstawieniu dziennikarskiego dowodu tożsamości.

    – Członków towarzystw i stowarzyszeń przyjaciół muzeów i stanowisk archeologicznych, po przedstawieniu certyfikowanej karty członkowskiej.

    – Członków Izby Sztuk Pięknych Grecji i równoważne izby państw członkowskich UE, po przedstawieniu swojej karty członkowskiej.

    – Członków ICOM-ICOMOS (Międzynarodowa Rada Muzeów- Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych), po przedstawieniu swojej karty członkowskiej.

    – Oficjalnych gości państwa greckiego, po zatwierdzeniu przez Generalną Dyrekcję Starożytności i Dziedzictwa Kulturowego.

    – Posiadaczy ważnej karty bezrobocia (dotyczy mieszkańców Grecji).

    – Rodziców rodzin z trójką dzieci i ich dzieci do 23 roku życia lub 24 lat, jeśli są uczniami i niezależnie od wieku, jeżeli są niepełnosprawne, po przedstawieniu zaświadczenia o stanie rodziny wydanego przez gminę.

    – Rodziców rodzin wielodzietnych i ich dzieci do 23 roku życia, do 25 roku życia, jeśli odbywają służbę wojskową lub studiują i niezależnie od wieku, jeżeli są niepełnosprawni, po przedstawieniu poświadczonej przepustki dla wielu dzieci od Najwyższa Konfederacja rodziców wielodzietnych Grecji (ASPE).

    – Osób niepełnosprawnych (67% lub więcej) i jednej osoby towarzyszącej, po przedstawieniu zaświadczenia o niepełnosprawności wydanego przez Ministerstwo Zdrowia lub zaświadczenia lekarskiego w szpitalu publicznym, w którym jasno określono niepełnosprawność i odsetek niepełnosprawności.

    – Rodziców samotnie wychowujących nieletnie dzieci, po przedstawieniu zaświadczenia o stanie rodziny wydanego przez gminę. W przypadku rozwiedzionych rodziców tylko rodzic sprawujący opiekę nad dziećmi.

    – Pracowników greckiego Ministerstwa Kultury i Sportu oraz Funduszu Archeologicznego, po okazaniu dowodu tożsamości.

    – Funkcjonariuszy policji Departamentu Przemytu Starożytności Dyrekcji Bezpieczeństwa.

    – Przewodników turystycznych po okazaniu profesjonalnego dowodu tożsamości.

    Darmowe dni wstępu:

    – 6 marca (ku pamięci Meliny Mercouri)

    – 18 kwietnia (Międzynarodowy Dzień Zabytków)

    – 18 maja (Międzynarodowy Dzień Muzeów)

    – Ostatni weekend września każdego roku (Europejskie Dni Dziedzictwa)

    – 28 października (Dzień Ochi – święto państwowe)

    – W każdą pierwszą niedzielę miesiąca od 1 listopada do 31 marca

    Dodatkowo w okresie od 1 listopada do 31 marca we wszystkich obiektach płaci się 50% wartości biletu.

    Dni wolne od pracy:

    – 1 stycznia

    – Wielki Piątek

    – Niedziela Wielkanocna

    – 1 maja

    – 25 grudnia

    – 26 grudnia

    Miłego zwiedzania 🙂