• dania wegetariańskie,  od kuchni

    Fasola z warzywami

    Kalispera!! Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat 😉 Pogoda dopisuje, więc trzeba wykorzystać ten czas na prace w ogródku, pośród warzyw, z których mogę odtwarzać greckie smaki, bo właśnie podstawą greckich dań jest świeżość produktów.

    Ze względu na sporą ilość dopiero, co zebranej białej fasolki, przedstawiam grecki przepis na fasolkę z warzywami. Jest to alternatywa dla osób, którym znudziła się już fasolka „po bretońsku”. Mam nadzieję, że przepis przypadnie do gustu osobom stroniącym od mięsa.

    Składniki:

    • Około 500 g białej fasoli Jaś
    • 3-4 marchewki
    • 3-4 pory
    • mały seler
    • 2 cebule
    • 4 ząbki czosnku
    • 2 zielone papryki
    • około 1 kg zblendowanych pomidorów
    • oliwa
    • sól
    • pieprz

    Przygotowanie:

    1. Wszystkie warzywa obieramy i myjemy.
    2. Fasolkę płuczemy, zalewamy zimną wodą i odstawiamy na noc (około 8 godzin). Jeśli mamy świeżą fasolę to pomijamy ten krok.
    3. Odcedzamy fasolę i gotujemy w osolonej wodzie, aż zmięknie (około 1 godziny).
    4. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek w plasterki i smażymy na 4 łyżkach rozgrzanej oliwy.
    5. Pozostałe warzywa również kroimy w kostkę lub talarki i dodajemy do rondelka, obsmażamy aż zmiękną.
    6. Na sam koniec dodajemy zblendowane pomidory, doprawiamy i gotujemy jeszcze kilka minut, aż sos zgęstnieje.
    7. Do naczynia żaroodpornego wrzucamy ugotowaną i odcedzoną fasolę wraz z sosem warzywnym, mieszamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na około godzinę.

    Podajemy z pieczywem i serem feta. Kali oreksi!

  • dania mięsne,  od kuchni

    Gemista me kima

    Ostatnio podzieliłam się z Wami przepisem na najbardziej popularne danie wegetariańskie w Grecji, czyli gemista. Dzisiaj czas na rozszerzoną wersję, która mi osobiście bardziej smakuje, czyli warzywa faszerowane mięsem mielonym i ryżem.

    Te świeże, pieczone warzywa z aromatycznym nadzieniem to danie sezonowe, to smak lata, dlatego najlepiej jest je przygotowywać właśnie w tym czasie, gdy mamy je prosto z ogródka. Jeśli użyjemy warzyw kupionych z supermarketu, w środku zimy, to gemista nie będą już takie soczyste i orzeźwiająco pyszne.

    Składniki:

    • kilka sztuk pomidorów i papryk (o różnych kolorach)
    • cebula
    • por  (jeśli nie mamy, możemy użyć więcej cebuli)
    • 2-3 ząbki czosnku
    • 400-500 g mielonego mięsa (najlepiej wołowego)
    • 250-350 g białego ryżu (najlepiej do risotto)
    • 400-500 g ziemniaków
    • 100 ml białego wytrawnego wina
    • woda
    • kostka rosołowa lub rosół
    • oliwa
    • sól
    • pieprz
    • cukier
    • po pęczku: mięty, koperku i natki pietruszki

    Przygotowanie:

    1. Zaczynamy od umycia i oczyszczenia wszystkich warzyw. Ilość użytych przez nas pomidorów i warzyw zależy od wielkości naczynia żaroodpornego. Od papryki odcinamy górną część z zielonym ogonkiem (nie wyrzucamy jej, gdyż użyjemy jej do przykrycia warzyw) i oczyszczamy jej wnętrze z pestek i białej skórki. Od pomidorów odcinamy centymetr skórki (nie wyrzucamy) i łyżeczką opróżniamy miąższ do miseczki (później go użyjemy). Warzywa umieszczamy w naczyniu żaroodpornym i polewamy oliwą. Przyprawiamy solą i pieprzem.
    2. Rozgrzewamy 4 łyżki oliwy w głębokim rondlu. Cebulę i por kroimy w kostkę, a czosnek w plasterki. Wrzucamy na oliwę, po chwili smażenia doprawiamy łyżką cukru.
    3. Do rondla dodajemy mielone mięso, doprawiamy solą i pieprzem, dobrze mieszamy.
    4. Po kilku minutach dodajemy biały ryż. Po chwili gasimy białym winem, gdy wyparuje dolewamy 300 ml wody i wrzucamy kostkę rosołową.
    5. W dłoniach rozgniatamy na mniejsze części miąższ pozyskany wcześniej z pomidorów i podajemy do rondelka. Wszystko mieszamy i gotujemy około 10 minut. Zestawiamy z ognia.
    6. W międzyczasie obieramy ziemniaki, kroimy na talarki i podsmażamy je przez chwilę na rozgrzanej oliwie. Nie jest to konieczne, by je podsmażyć, ale da nam więcej pewności, że po wyciągnięciu w piekarnika nie będą twarde i surowe.
    7. Drobno kroimy zioła i dodajemy do rondelka, mieszamy i następnie faszerujemy nasze pomidorki i papryczki. Przykrywamy je wcześniej odciętymi „kapelusikami”. Ziemniaki umieszczamy w naczyniu żaroodpornym pomiędzy nimi.
    8. Do naczynia wlewamy szklankę wody i przykrywamy je folia aluminiową. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180°C na godzinę, po tym czasie ściągamy folią i pozostawiamy w piekarniku na kolejne 20-40 minut, aż warzywa dobrze się upieką i uzyskają ładny brązowy kolor.

    Serwujemy na płaskim talerzu, po grecku w towarzystwie fety i pieczywa oraz tzatziki. Kali oreksi!

  • dania wegetariańskie,  od kuchni

    Gemista

    Gemista to chyba najpopularniejsze wegeteriańskie danie, które możecie zamówić w niemal każdej tawernie w okresie wakacji. Gemista to tradycyjne, greckie danie, a jego nazwa oznacza po prostu „nadziewane”. Najczęściej są to pomidory i papryki faszerowane ryżem.

    Do przygotowania gemista możemy użyć wszystkie warzywa, które akurat są dostępne w naszym ogródku latem, dzięki ich świeżości uzyskujemy zdrowy i pyszny posiłek.

    Jest to bardzo proste, „jednogarnkowe” danie i według tradycji wydrążone warzywa po prostu faszerujemy ryżem wymieszanym z cebulą, miąższem z pomidora i ziołami. Jednakże ze względu na to, że lubię moim potrawom nadawać charakteru i wyrazistości smaku, skorzystałam z przepisu mojego ulubionego kucharza Akis’a Petretzikis’a, który jest moją inspiracją w kulinarnych eksperymentach.

    Składniki:

    • około 500 g młodych ziemniaków
    • kilka dużych, twardych pomidorów
    • kilka papryk (zielonych lub czerwonych)
    • cebula
    • 2 ząbki czosnku
    • 1 marchewka
    • ¼ małej cukinii
    • 1 łyżka cukru
    • sól
    • pieprz
    • około 300 g ryżu
    • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
    • woda
    • pęczek: pietruszki, mięty, koperku
    • oliwa

    Opcjonalnie:

    • do faszerowania możemy użyć również cebulę, cukinię czy też ziemniaki

    Przygotowanie:

    1. Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do temperatury 180°C i umycia warzyw.
    2. Z ziemniaków zeskrobujemy skórkę i kroimy na ćwiartki. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i smażymy ziemniaki przez kilka minut do zarumienienia. Doprawiamy solą i pieprzem. Podsmażone ziemniaczki przekładamy do naczynia żaroodpornego.
    3. Odcinamy od pomidorów plaster grubości centymetra ( nie wyrzucamy), ze środka wyskrobujemy łyżeczką miąższ do miseczki. Wydrążone pomidory umieszczamy w naczyniu żaroodpornym. Miąższ należy rozgnieść, rozdrobnić, można w tym celu użyć blendera lub zrobić to dłońmi lub widelcem.
    4. Od papryki odcinamy górną część z ogonkiem (nie wyrzucamy), oczyszczamy wnętrze z pestek i białej skórki. Papryki umieszczamy w naczyniu żaroodpornym (na podobnej zasadzie możemy przygotować cukinię, cebulę czy też ziemniaki, wystarczy je wydrążyć w środku).
    5. Obieramy cebulę i czosnek, kroimy na drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy 4 łyżki oliwy i smażymy cebulę i czosnek.
    6. Obraną marchewkę kroimy na drobną kostkę. Kroimy również cukinię i warzywa wrzucamy na patelnię.
    7. Dodajemy łyżkę cukru. Doprawiamy obficie solą i pieprzem. Dobrze mieszamy i podsmażamy  przez kilka minut.
    8. Dodajemy ryż i smażymy, aż nabierze delikatnie złotego koloru. Podczas smażenia, cały czas mieszamy.
    9. Dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego i dokładnie mieszamy.
    10. Dolewamy około pół litra wody, mieszamy i gotujemy jeszcze 5 minut.
    11. Ściągamy z gazu i dodajemy miąższ z pomidorów oraz drobno posiekane liście ziół. Dobrze mieszamy.
    12. Warzywa w naczyniu żaroodpornym polewamy oliwą, przyprawiamy solą i pieprzem, i wypełniamy je wcześniej przygotowanym ryżem. Przykrywamy je odciętymi wcześniej „kapelusikami”. Resztę ryżu wykładamy na ziemniaki. Całość zalewamy 200 ml wody i ponownie skrapiamy oliwą.
    13. Naczynie żaroodporne przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika na 1 godzinę. Po tym czasie ściągamy folię i pieczemy jeszcze przez około 10-20 minut, aż warzywa się zarumienią.

    Właśnie w ten sposób powstaje bardzo greckie i wakacyjne danie. Na talerz nakładamy po jednym warzywie z każdego i skrapiamy oliwą. Gemista warto zaserwować z serem feta na odrębnym talerzyku, oczywiście polanym oliwą.

    Kali oreksi 🙂

  • od kuchni,  tradycja

    Zwyczaje panujące przy greckim stole

    Zamiast obrusu kawałek białego prześcieradła, a na nim różnorakie talerze, oraz widelce, każdy inny, z co najmniej jednym wygiętym ząbkiem. Pomiędzy nimi porozrzucane w jakimś artystycznym nieładzie kromki chleba… Właściwie chleb i jego okruchy można było znaleźć wszędzie. Po środku tego wszystkiego słynna sałatka grecka oraz na odrębnym talerzu ogromna kostka sera feta, taka jakiej jeszcze nigdy nie widziałam. Do tego kolorowe szklanki, co chwilę uzupełniane coca colą.

    Podczas posiłku dyskusja trwała na całego, jakby nikt nie przejmował się konwenansami, manierami i tym czy podczas wypowiedzi właśnie przeżuwa duży kęs. Cały czas wiele się działo, każdy gestykulował, podjadał z półmiska stojącego na środku stołu, maczał swój chleb we wspólnej sałatce i przy tym trzymając widelec w drugiej ręce zataczał charakterystyczne kółeczko w powietrzu, mrucząc z zadowolenia. Ci, co skończyli jako pierwsi, bez zbędnych ceregieli odpalili po papierosie, podczas gdy pozostali dojadali resztki swojego obiadu. Słowem istny rozgardiasz.

    Oto mój pierwszy wspólny posiłek z Grekami. Nie ukrywam, że doznałam lekkiego szoku, tym bardziej, że była to Wielkanoc, jakże odmienna od tej naszej polskiej.

    Następnego dnia trafiłam do prawdziwej greckiej tawerny i tutaj też przeżyłam szok, ale tym razem w pozytywnym znaczeniu. Lokal był dość skromny i niepozorny. Widać właściciel nie przywiązywał zbytniej uwagi do aranżacji wnętrz i dekoracji stolików. Natomiast było to, co najważniejsze i najpraktyczniejsze, czyli czysty obrus, na który od razu kelner założył dodatkowy papierowy. Zaraz na stół trafiła butelka wody mineralnej oraz świeże, chrupkie pieczywo. Nie brakowało też standardowego jak się potem okazało greckiego zestawu, czyli oliwy z oliwek w szklanej buteleczce, była też sól, pieprz, drewniane wykałaczki i papierowe serwetki. Po niezbyt długim oczekiwaniu, które umilał mi widok pobliskich gór, wylądowało przede mną jedno z najpyszniejszych dań mięsnych jakie miałam okazję zjeść w życiu, czyli wołowina w sosie czerwonym (moschari kokkinisto). Porcja była sporych rozmiarów, nawet za duża jak na jedną osobę, jednakże jedzenie było tak smaczne, że nic nie pozostawiłam na talerzu…

    Na koniec po sytym posiłku, kolejne zaskoczenie, kelner sam przyszedł do mojego stolika z ręcznie wypisanym rachunkiem na kawału karteczki, po czym zaproponował deser. Jakże odmówić skoro danie główne było rewelacyjne, a ja kocham jeść 🙂 Byłam naprawdę zachwycona tego typu serwisem.

    Te pierwsze spotkanie z grecką kulturą jedzenia oraz kuchnią, sprawiło, że obcy mi do tej pory kraj zaczął mnie fascynować na całego. Każdy drobny element wspólnego posiłku z Grekami zaskakiwał. Szybko zauważyłam, że Grecy tak jak ja uwielbiają jeść. Gotują błyskawicznie, nie dbają o estetykę talerza lub stołu, ma być prosto i smacznie.

    Zwyczajowo chrupiący chleb zawsze jest obecny na stole, Grecy dzielą się nim urywając go kawałkami. Służy jako substytut noża, który rzadko jest używany, dodatkowo macza się nim w dipach i sosach. Grecy lubują się smakiem chleba maczanego w świeżej oliwie, czyli tzw. “papara” jak przyjęło się mówić w niektórych częściach Grecji. Podsumowując, je się tak by było wygodnie, często ze wspólnej misy, czy też rękoma.

    Grecy uwielbiają rodzinne lub przyjacielskie wyjścia do tawern lub restauracji wieczorową porą i nie musi być ku temu szczególnej okazji, są one przypadkowe lub zaplanowane. Rezerwuje się wtedy stolik, czyli trapezi, zamawia mezedes, czyli dużą przystawkę, oraz litry, (czyli po grecku kilo!) wina. Czas ten jest doskonałą okazją do długich i wesołych rozmów. Takie spotkania często są obficie zakrapiane alkoholem, winem lub piwem. I niejednokrotnie kończą się tańcami na stole. A na sam koniec wszyscy zaczynają się sprzeczać o rachunek, gdyż każdy chce za niego zapłacić 🙂

    I jak tu nie kochać Greków? 😉

    A Wy jak wspominacie pierwsze spotkanie z Grecją „od kuchni”?

  • dania wegetariańskie,  od kuchni

    Cukinie zapiekane z serami

    Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem na domowe souffle z cukinią i serami, czyli soufle me kolokithia kai tiri. Czemu domowe? Bo w tawernie tego dania nie znajdziecie. Jest proste i pyszne, a z dodatkiem świeżej sałatki jest pełnowartościowym posiłkiem.

    Składniki:

    • 1 kg cukinii
    • 8 cebulek dymek lub 1 średnia cebula
    • mały pęczek świeżego koperku lub 1 łyżka suszonego
    • mały pęczek świeżej pietruszki lub 1 łyżka suszonej
    • 100 g sera feta
    • 100 g sera kefalotiri lub innego żółtego
    • ½ filiżanki oliwy
    • ½ szklanki ziarna sezamowego
    • 6 jajek
    • sól
    • pieprz

    Przygotowanie:

    1. Cukinię myjemy i ścieramy na grubych oczkach lub kroimy w drobną kostkę. Solimy i odstawiamy w durszlaku na co najmniej 15-20 minut, aby puściła soki.
    2. W międzyczasie kroimy drobno cebulę, koperek, pietruszkę, fetę i ścieramy ser żółty.
    3. Na rozgrzanej oliwie smażymy cebulę i dodajemy cukinię, po uprzednim odciśnięciu z niej soków.  Dodajemy pietruszkę, koperek, doprawiamy pieprzem (soli nie trzeba, bo feta sama w sobie jest słona) i smażymy do wyparowania soków.
    4. Odstawiamy do ostygnięcia.
    5. W osobnym naczyniu ubijamy jajka wlewamy do warzyw, wrzucamy sery (odkładamy garść sera żółtego na później) i dokładnie mieszamy.
    6. Umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, posypujemy resztką sera żółtego i sezamem. Pieczemy w temperaturze 180°C przez około 45 minut.

    Opcjonalnie:

    – do ubitych jajek można użyć niepełną szklankę mleka i 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

    – jako dodatek do cukinii można użyć startą marchewkę

    – świetnie pasują tu takie sery jak parmezan, graviera, rokfor i zamiennie zamiast fety białe sery jak manouri, anthotiro, mizithra

    Po upieczeniu odstawiamy na chwilę by ostygło. Souffle doskonale smakuje na ciepło i na zimno  z sałatką grecką lub tzatziki. Kali oreksi!