• desery,  od kuchni

    Rizogalo, czyli grecki pudding ryżowy

    Zwieńczeniem każdego greckiego posiłku jest coś słodkiego. Jednym z tradycyjnych deserów, którym prędzej uraczą Was w greckim domu aniżeli w restauracji jest rizogalo. Jest to ryż gotowany na mleku, może się kojarzyć z popularnym w Polsce ryżem na mleku z jabłkami, z tą różnicą, że ten grecki ma konsystencję gęstego budyniu i jest serwowany na zimno.

    Składniki:

    • ½ szklanki białego ryżu
    • 1 szklanka wody
    • 2 szklanki mleka
    • 1 łyżeczka cukru waniliowego / kilka kropli aromatu waniliowego / odrobina startej wanilii
    • 6 łyżek cukru
    • 1 łyżka mąki kukurydzianej
    • cynamon
    • opcjonalnie: 2 łyżki musu jabłkowego/jabłko, starta skórka z cytryny

    Przygotowanie:

    1. Ryż płuczemy dokładnie pod bieżącą wodą.
    2. Gotujemy na wodzie, a gdy ryż wchłonie całą wodę, dolewamy 1 ½ szklanki mleka z cukrem, mieszamy i gotujemy około 10 minut.
    3. W reszcie mleka dokładnie mieszamy mąkę kukurydzianą z wanilią.
    4. Gdy ryż zmięknie dolewamy do niego mąkę rozpuszczoną w mleku. Gotujemy na małym ogniu, cały czas mieszając aż całość zgęstnieje.
    5. Przelewamy do małych salaterek lub miseczek, oprószamy cynamonem według upodobań. Ostudzone miseczki przetrzymujemy w lodówce. Rizogalo najlepiej smakuje, gdy jest schłodzone.

    *Jeżeli do gotującego się mleka dodamy jabłko lub mus jabłkowy, wzbogaci to smak deseru.

    *Do gotującego się ryżu można dodać do smaku startą skórkę z cytryny.

    *Ryż można gotować od razu na mleku, ale wtedy należy użyć więcej mleka (1 litr) i uważać by całość się nie przypaliła.

    Καλή όρεξη!

  • desery

    Racuchy z jabłkami

    Jak pewnie zauważyliście mało tutaj przepisów w kategorii „desery”, wynika to z tego, że za słodyczami najzwyczajniej nie przepadam… może i dobrze, bo greckie są mega słodkie z ogromną zawartością cukru, który lubi odkładać się na boczki 😉

    Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu zrobię coś słodkiego, ale raczej z umiarkowaną ilością cukru i raczej nie jest to typowo greckie jedzenie. W mojej kuchni nadal dominują polskie akcenty i jednym z nich są po prostu racuszki 😊 Tradycyjne racuchy w składzie mają drożdże, których staram się unikać, przepis, którym się z Wami dzielę jest bez użycia drożdży.

    Są świetnym pomysłem na słodkie śniadanie lub podwieczorek, a na dodatek czas ich przygotowania jest błyskawiczny.

    Składniki:

    • 3 jabłka
    • 1 szklanka mleka
    • 1 jajko
    • 1 szklanka mąki pszennej
    • 2 łyżeczki cukru waniliowego
    • 1 łyżeczka cukru trzcinowego lub białego
    • ½ proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej
    • oliwa do smażenia

     Przygotowanie:

    1. Jabłka umyć i brać. Usunąć gniazdka nasienne i pokroić w kostkę.
    2. Do miski wsypać mąkę, cukier waniliowy, cukier, proszek do pieczenia i wymieszać.
    3. Dodać mleko i jako i wymieszać trzepaczką na jednolitą masę. Można użyć miksera.
    4. Do ciasta dodać jabłka i dobrze wymieszać.
    5. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość tłuszczu i za pomocą łyżki stołowej nakładamy porcje ciasta w takich odstępach, by się nie dotykały. Na średniej wielkości patelni powinno się zmieścić około 5 racuszków.
    6. Smażymy na małym ogniu z obu stron, aż się zarumienią.

    Wyśmienicie smakują przyprószone cukrem pudrem lub dodatkiem jagód, borówek czy też porzeczki.

    Racuszki można też usmażyć beztłuszczowo, w tym celu można użyć pieca kaflowego na którym rozkładamy kawałek papieru śniadaniowego i formujemy łyżką porcje. Proces smażenia przebiegnie nieco dłużej, ale na wersję light warto poczekać, by móc zjeść więcej bez wyrzutów sumienia 😉

    Smacznego!

  • desery

    Domowy sposób na frappe

    Coraz częściej występują ciepłe, słoneczne dni i szukamy chłodnych, orzeźwiających napojów. Jak skutecznie ugasić pragnienie i postawić się na nogi doskonale wiedzą Grecy. Są oni wielkimi fanami kaw, najchętniej piją mrożone kawy i są mistrzami w ich przygotowaniu. Świadczą o tym liczne kawiarenki, kafenijo lub punkty, które specjalizują się serwowaniem kawy na wynos serwowane w plastikowych kubkach.

    Najpopularniejszymi greckimi kawami, po które mieszkańcy Ellady sięgają w czasie upalnych dni są: frappe, freddo espresso i freddo cappuccino. Frappe jest to kawa instant, z reguły Nescafe, która najpierw jest zblendowana z niewielką ilością wody, a następnie przelewa się ją do wysokiej szklanki na kostki lodu i serwuje ze słomką.  Tą kawę możemy pić bez cukru (skieto), na słodko (gliko) lub półsłodką (metrio), a o naszych preferencjach należy komunikować od razu przy składaniu zamówienia. Niektórzy piją frappe z mlekiem, które łagodzi posmak kawy, jednak w mojej opinii jest to pewnego rodzaju „profanacja”…

    Najprawdopodobniej mieliście już okazję skosztować frappe, być może była to Wasza pierwsza kawa w Grecji i z tego powodu wspominacie jej smak z sentymentem. Wiadomo, że wszystko co greckie, w Grecji smakuje najlepiej, ale warto popróbować odtworzyć niektóre smaki. Dzisiaj przedstawię Wam sposób na przygotowanie frappe u siebie w domu bez użycia ręcznego blendera do kawy.

    W tym celu będziecie potrzebować:

    • słoik z zakrętką lub jakiś plastikowy kubek, który ma szczelne zamknięcie
    • 2 łyżeczki Nescafe lub innej kawy rozpuszczalnej
    • cukier według upodobań (jeśli chcecie frappe gliko, czyli słodkie to należy stosować proporcje 1:1)
    • woda mineralna
    • kostki lodu
    • wysoka szklanka
    • słomka

    Przygotowanie:

    1. Do słoika wsypujemy 2 łyżeczki kawy, cukier według gustu i dolewamy 2 łyżeczki wody. Po szczelnym zakręceniu słoika należy nim wstrząsać tak długo, aż kawa i cukier rozpuszczą się i powstania biała pianka.
    2. Do wysokiej szklanki wrzucamy kostki lodu na ¾ wysokości. Zalewamy zawartością słoika. Do słoika wlewamy odrobinę wody i ponownie zakręcamy i mieszamy. Dolewamy do szklanki.
    3. Umieszczamy słomkę w szklance i gotowe 🙂

    Pijemy długo i powoli delektując się smakiem i rozkoszując wspomnieniami ze słonecznej Grecji 😉

    Smacznego 🙂

  • Oreo - grecki deser
    desery,  od kuchni

    Kati glyko…

    Grecy z natury są hedonistami, tzn. ważne są dla nich doznania teraźniejsze, a to co było lub co będzie nie jest, aż takie istotne. Przejawia się to na każdej płaszczyźnie ich życia, a szczególnie podczas posiłku, dlatego nikt tu kalorii nie liczy.

    W Grecji ważne jest by nie jeść samemu, a gdy już Grecy zasiądą do stołu to mogą tak siedzieć godzinami przy okazji dyskutując na wielorakie tematy. Najlepszą porą na wspólny posiłek jest wieczór, gdy słońce już zaszło i upał nie dokucza. Przyjemnie jest wtedy usiąść na balkonie lub tarasie, bez znaczenia czy domowym czy przy tawernie, ważne by na zewnątrz, żeby od czasu do czasu móc poczuć delikatne muśnięcie powietrza na naszej skórze.

    Gdy ma się dobre towarzystwo, czyli parea (gr., παρέα)  rozmowy oraz biesiada mogą trwać do bardzo późnych  godzin nocnych. Mimo sporych ilości spożytego jedzenia zawsze znajdzie się miejsce w brzuszku na „kati glyko” (gr. κάτι γλυκό) , czyli coś słodkiego.

    Zwyczajem wielu restauracji oraz tawern jest serwowanie po posiłku jakiegoś słodkiego deseru i tutaj forma jest dowolna. Mogą to być owoce sezonowe lub mega słodkie ciasto. Grecy naprawdę lubią słodycze i cenią sobie desery, w których wyraźnie czuć cukier, tj. musi być bardzo słodkie.

    Sporo słodyczy spożywa się również na wszelakich imprezach i uroczystościach. Idąc „w gości” Grecy często zachodzą najpierw do cukierni i kupują różne ciastka, które są pakowane w pudełko i przewiązane kokardką. Taki pakiecik może posłużyć jako upominek dla gospodarza lub prezent na przykład na imieniny.  

    W każdym greckim, większym mieście i miasteczku jest mnóstwo cukierni, które przy okazji serwują kawę, czekolady, lody i inne łakocie. Cukiernie te kuszą swoimi witrynami, w których zawsze pełno różnorodnych ciast, tortów i torcików, aż trudno przejść obok obojętnym na takie arcydzieła, które swoim wyglądem zachęcają do skonsumowania ich. Wszystkie z nich nie tylko ładnie wyglądają, ale i rewelacyjnie smakują, jest to rozkosz dla oczu i dla podniebienia. Dodatkowo istnieje tu wiele fast foodów specjalizujących się w naleśnikach, w tym na słodko, które kuszą swym zapachem już z daleka.

    Zawsze znajdzie się okazja by zjeść coś słodkiego. Będąc w typowej kafeterii do kawy można zamówić np. słodkiego gofra z polewą czekoladową i lodami.

    Wielu Greków ma tendencję do podjadania pomiędzy posiłkami i najchętniej sięgają po coś słodkiego. Może to być popularna w Grecji czekolada Lacta lub sezamki w miodzie, chałwa itp.

    Każda porządna gospodyni ma w lodówce domowej roboty gotowe „kati glyko”. Co to może być? Różne desery, dżemiki, ciasteczka lub ciasta z blachy, a większość z nich jest przesiąknięta słodkim syropem. Najbardziej popularnym smakołykiem greckim jest baklava  i galaktoboureko.

    Niektóre smakołyki są przygotowywane tylko z okazji świąt, np. melomakarona i kourabiedes przy Bożym Narodzeniu, a koulourakia w okresie Wielkanocnym.

    Wiele z prostych przepisów jak rizogalo, czyli pudding ryżowy powoli wychodzi z mody, podobnie jak serwowanie gościom mastichy lub gliko tou koutaliou.

    Lista łakoci występujących w Grecji jest niewiarygodnie długa i tak naprawę przy tworzeniu przepysznych deserów ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Poniżej przygotowałam zestawienie tylko nabardziej popularnych i tradycyjnych słodkości. Ślinka leci…

    Słowniczek greckich łakoci:

    BAKLAVA – wykonana z ciasta filo kroustas, jej nadzienie to masa z orzechów włoskich i miodu, całość polana jest syropem; nie ma czysto greckich korzeni, występe na całych Bałkanach oraz w Turcji, gdzie możecie spotkać jej odmiany

    BOUGATSA – słodki grysik na mleku w cieście filo, całość posypana cukrem pudrem i cynamonem

    CHAŁWA – w wersji sklepowej jest to miazga z nasion oleistych (sezam) i karmelu; w wersji domowej wykonana z grysiku i drobnej kaszy

    GALAKTOBOUREKO – kremówka z ciasta filo, z nadzieniem z grysika na mleku

    GALAKTOPITA – ciasto mleczne

    GLYKO TOU KOUTALIOU – w wolnym tłumaczeniu „słodycz na łyżeczce”, są to owoce w cukrze, np. wiśnie, czereśnie, pomarańcze, mandarynki, morele, pigwy,  itp.

    KADAIFI – nadzienie z orzechów włoskich i migdałów w cieście kadaifi, całość polana syropem, w krajach arabskich występuje pod nazwą „konafa”

    KOULOURAKIA – ciasteczka wielkanocne, twarde, o jogurtowo-maślanym smaku

    KOURABIEDES – ciasteczka o delikatnym zapachu granatu i kwiatu pomarańczy, posypane cukrem pudrem

    LOUKOUMADES – słodkie mini pączki, które serwuje się na wiele sposobów, ale najlepiej smakują jeszcze ciepłe, np. polane miodem, nutellą (czyli grecką merendą), lub polane białą czekoladą, z polewą „Kinder bueno”, z posypką z orzechów itp.

    MASTYCHA – miękka, biała i aromatyczna żywica z Wyspy Chios, serwowana na łyżeczce w szklance zmrożonej wody

    MELOMAKARONA – inaczej finikia, ciasteczka bożonarodzeniowe

    PORTOKALOPITA – ciasto pomarańczowe z filo (tutaj znajdziesz przepis)

    RIZOGALO – pudding  ryżowy, inaczej budyń na ryżu

    TSOUREKI – wielkanocny przysmak, słodka bułka typu chałka

    Jak widzicie trudno jest w Grecji zachować dietę fit 😉

  • desery

    Sernik z jogurtu greckiego

    Dzisiaj przepis, który skradnie Wasze serca. Sernik z jogurtu greckiego, lekki i puszysty niczym ptasie mleczko. Idealne rozwiązanie dla miłośników serników mieszkających w Grecji i desperacko poszukujących substytutu polskiego twarożka, który tutaj jest produktem niszowym.  Jest niebywale delikatny i rozpływa się w ustach, a jego jedyną wadą jest to, że jeśli spróbujecie go raz, będziecie o nim marzyć każdego dnia 😉

    Składniki:

    5 jajek
    1,5 szklanki cukru pudru
    opakowanie budyniu śmietankowego
    opakowanie cukru waniliowego
    0,5 szklanki oleju
    1 kg jogurtu greckiego
    paczka okrągłych biszkoptów

    Przygotowanie:

    Budyń miksujemy z żółtkami, dodajemy jogurt, cukier waniliowy oraz olej. Ponownie miksujemy. W odrębnym naczyniu ubijamy na sztywno białka z cukrem pudrem, następnie dodajemy je do reszty składników i delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Na dnie tortownicy wykładamy papier, następnie ciasno układamy okrągłe biszkopty (można też po bokach). Wylewamy na nie masę sernikową.

    Pieczemy 65-80 minut w temperaturze 170-180°C. Pozostawiamy do ostygnięcia w lekko uchylonym piekarniku.

    Możemy posypać cukrem pudrem lub udekorować malinami.

    PYYY-CHA!